Przejdź do treści
Centrum Feedbacku

Blog Fundacji

Kiedy ciało choruje, potrzebujemy zaopiekować się także tym, czego nie widać.

Na naszym blogu pojawił się nowy artykuł Magdaleny Tarczoń – psycholog i psychotraumatolog, związany z projektem ZIK – Zdrowie Intymne Kobiet. Autorka pisze o tym, co może dziać się z psychiką i układem nerwowym po chorobie, operacji czy trudnym doświadczeniu.

Magdalena Tarczoń 30 września 2026

Kiedy ciało choruje, potrzebujemy zaopiekować się także tym, czego nie widać.

PROJEKT ZIK  |  ZDROWIE INTYMNE KOBIET

MAGDALENA TARCZOŃ

Psycholog/ psychotraumatolog

 

Kiedy ciało choruje,

potrzebujemy zaopiekować się

także tym, czego nie widać

O zdrowieniu, układzie nerwowym,
doświadczeniu choroby i neurofeedbacku

Zdrowienie nie zawsze kończy się w momencie, kiedy kończy się leczenie.

Czasami właśnie wtedy zaczyna się kolejny etap – powrót do życia, relacji, aktywności
i zaufania własnemu ciału.

Choroba, operacja, wypadek czy trudne doświadczenie często zmieniają nasze życie dużo bardziej, niż jesteśmy w stanie zauważyć na pierwszy rzut oka. Z zewnątrz może wydawać się, że najtrudniejszy moment minął. Operacja się odbyła, rana się goi, wyniki są lepsze, rehabilitacja przynosi efekty, lekarz mówi, że wszystko przebiega prawidłowo. Jednakże człowiek wraca do domu i odkrywa, że coś w nim nadal nie jest takie jak wcześniej. Pojawia się napięcie, niepokój, trudności ze snem, większa wrażliwość na sygnały płynące z ciała albo lęk, że choroba powróci. Czasem trudno ponownie zaufać własnemu ciału. Czasem trudno wrócić do aktywności, do pracy, do relacji, do bliskości czy po prostu do zwyczajnego życia.

W gabinecie psychologa bardzo często spotykam się z takim doświadczeniem. Osoba przychodzi i mówi: „Przecież lekarz powiedział, że wszystko jest dobrze. Dlaczego ja nadal się boję?”. To pytanie jest niezwykle ważne, ponieważ pokazuje, że zdrowienie nie zawsze przebiega w tym samym tempie na poziomie ciała i psychiki. Organizm może być już po zabiegu, ale układ nerwowy może nadal pozostawać w gotowości. Możemy rozumem wiedzieć, że zagrożenie minęło, a nasze ciało nadal zachowuje się tak, jakby trzeba było uważać. Wcale nie oznacza to, że ktoś „wymyśla sobie problemy” albo że wszystko jest „w głowie”. Wręcz przeciwnie. To bardzo realna reakcja organizmu na doświadczenie, które było dla niego trudne.

01

Choroba zostawia ślad również w psychice

Kiedy myślimy o chorobie, zazwyczaj skupiamy się na tym, co można zobaczyć i zmierzyć. Interesują nas wyniki badań, diagnoza, zakres zabiegu, leki, rehabilitacja i rokowania. To oczywiście podstawowe elementy leczenia. Człowiek jest jednak czymś więcej niż wynikiem badania. Choroba może zmienić sposób, w jaki patrzymy na siebie i własne ciało. Może odebrać nam poczucie kontroli i bezpieczeństwa. Nagle zamiast planować wakacje, zmianę pracy czy kolejne życiowe decyzje, zaczynamy zastanawiać się, czy wynik następnego badania będzie dobry. Zaczynamy nasłuchiwać swojego organizmu, obserwować każdy ból, każde ukłucie, każde zmęczenie. To, co wcześniej było zupełnie neutralnym sygnałem z ciała, może zacząć kojarzyć się z zagrożeniem.

Szczególnie trudne może być to dla osób, które wcześniej miały poczucie, że są zdrowe, aktywne i niezależne. Nagle ciało, któremu ufaliśmy, staje się źródłem niepewności. Zaczynamy zastanawiać się, czy możemy biegać, ćwiczyć, podróżować, uprawiać seks, planować ciążę, pracować tak jak wcześniej. Pojawia się pytanie: „Czy moje ciało znowu będzie takie jak dawniej?”. Dla młodych kobiet te pytania mogą mieć jeszcze większe znaczenie. Choroba czy operacja może wydarzyć się w momencie, kiedy dopiero budują swoją dorosłość, relacje, karierę, seksualność i plany dotyczące przyszłości. Zamiast poczucia, że życie jest przed nimi, mogą nagle znaleźć się w świecie badań, konsultacji, zabiegów i niepewności. Choroba może dotknąć nie tylko zdrowia, ale również obrazu własnego ciała, poczucia kobiecości, atrakcyjności, niezależności i sprawczości.

Dlatego potrzebujemy patrzeć na zdrowie szerzej. Nie tylko przez pryzmat tego, czy organizm został wyleczony, ale również przez pytanie, jak człowiek radzi sobie z tym doświadczeniem.

02

Kiedy układ nerwowy nie wie, że niebezpieczeństwo już minęło

Nasz układ nerwowy jest niezwykle mądrym systemem. Jego zadaniem jest między innymi rozpoznawanie zagrożenia i przygotowywanie nas do działania. Kiedy coś nas przestraszy, ciało może przyspieszyć oddech, zwiększyć napięcie mięśni, przyspieszyć pracę serca i skierować uwagę na wszystko, co może być niebezpieczne. To mechanizm, który pomaga nam przetrwać. Problem zaczyna się wtedy, kiedy organizm długo funkcjonuje w stanie podwyższonej gotowości i później ma trudność z powrotem do spokoju.

Wyobraźmy sobie osobę, która przez wiele tygodni żyła w napięciu związanym z chorobą. Czekała na diagnozę, później na operację, następnie na wyniki i kolejne kontrole. Jej organizm przez długi czas otrzymywał komunikat: „Musimy uważać”. Kiedy zagrożenie medyczne zostaje zażegnane, psychologicznie wszystko może nie skończyć się tego samego dnia. Czasem wystarczy niewielki ból, aby pojawiła się myśl: „A co, jeśli znowu coś się dzieje?”. Ta myśl uruchamia lęk, lęk zwiększa napięcie, napięcie powoduje, że jeszcze mocniej czujemy własne ciało, a większa koncentracja na ciele sprawia, że zauważamy kolejne sygnały. W ten sposób może powstać błędne koło. Wtedy często słyszę: „Ja wiem, że może przesadzam, ale nie potrafię tego wyłączyć”. Właśnie dlatego samo tłumaczenie czasami nie wystarcza. Możemy wiedzieć, że jesteśmy bezpieczni, a jednocześnie potrzebować nauczyć swój organizm, że naprawdę może się rozluźnić.

03

Trauma nie zawsze wygląda tak, jak ją sobie wyobrażamy

Kiedy używamy słowa „trauma”, najczęściej myślimy o bardzo dramatycznych wydarzeniach. Tymczasem trudne doświadczenie może mieć wiele postaci. Dla jednej osoby będzie nim wypadek, dla innej przemoc, a dla jeszcze innej nagła diagnoza, długotrwała choroba, bardzo bolesna operacja albo sytuacja, w której przez długi czas nie wiedziała, co dzieje się z jej ciałem. Nie każde trudne doświadczenie prowadzi oczywiście do zaburzenia pourazowego. Nie każda osoba po operacji potrzebuje terapii. Nasze organizmy i nasze historie są różne. Warto jednak pamiętać, że silne doświadczenia mogą wpływać na sposób funkcjonowania układu nerwowego.

Człowiek po traumie może być bardziej czujny, mieć trudności z zasypianiem, łatwo się pobudzać, reagować lękiem na sytuacje przypominające wcześniejsze wydarzenie albo przeciwnie - czuć odcięcie, zmęczenie i brak emocji. Czasami reakcja pojawia się dopiero po czasie, kiedy wszystko już się skończyło i organizm ma wreszcie przestrzeń, żeby „zająć się” tym, co się wydarzyło. Dlatego tak ważne jest, żeby nie oceniać siebie pytaniem: „Dlaczego ja jeszcze nie potrafię normalnie funkcjonować?”. Znacznie bardziej pomocne jest pytanie: „Co wydarzyło się w moim układzie nerwowym i czego teraz potrzebuję, żeby odzyskać poczucie bezpieczeństwa?”.

04

Neurofeedback - trening, w którym mózg otrzymuje informację zwrotną

W tym miejscu pojawia się neurofeedback, metoda, która coraz częściej znajduje swoje miejsce w pracy nad regulacją układu nerwowego. Samo słowo może brzmieć bardzo technicznie, ale zasada jest stosunkowo prosta. Podczas treningu aktywność mózgu jest rejestrowana za pomocą EEG, a osoba otrzymuje informację zwrotną na temat określonych parametrów tej aktywności. Dzięki temu mózg może uczyć się bardziej korzystnych wzorców funkcjonowania. Można porównać to do treningu. Kiedy ćwiczymy mięśnie, potrzebujemy informacji, czy wykonujemy ruch prawidłowo. Kiedy uczymy się nowej umiejętności, otrzymujemy informację zwrotną, która pozwala nam korygować działanie. Neurofeedback wykorzystuje podobną zasadę. Dostarcza mózgowi informacji, dzięki której może on stopniowo uczyć się lepszej regulacji. Nie oznacza to oczywiście, że neurofeedback jest magicznym sposobem na wszystkie problemy. Nie jest też zamiennikiem leczenia medycznego ani psychoterapii. Może natomiast stanowić ich uzupełnienie, szczególnie wtedy, kiedy chcemy pracować nad regulacją pobudzenia, koncentracją, snem czy trudnością z wyciszeniem organizmu. To właśnie to wydaje mi się w tej metodzie szczególnie interesujące. Człowiek nie musi cały czas „walczyć ze sobą”. Nie musi powtarzać sobie: „uspokój się”, kiedy jego organizm jest już mocno pobudzony. Może stopniowo uczyć się rozpoznawać i regulować własne reakcje.

05

Co mówią badania?

Warto tutaj zachować zdrowy dystans i nie przedstawiać neurofeedbacku jako cudownej terapii. Nauka potrzebuje czasu, badań i powtarzalnych wyników. Jednocześnie dotychczasowe wyniki badań są interesujące. W przeglądach dotyczących zastosowania neurofeedbacku u osób z PTSD obserwuje się zmniejszenie nasilenia objawów związanych z traumą. Jedna z nowszych metaanaliz obejmująca 17 badań randomizowanych i 628 uczestników wykazała korzystny wpływ neurofeedbacku na objawy PTSD. Autorzy jednocześnie wskazują na potrzebę dalszych badań i większej standaryzacji stosowanych protokołów. To ważne rozróżnienie. Nie powinniśmy mówić pacjentowi: „Neurofeedback wyleczy Twoją traumę”. Możemy natomiast powiedzieć: „Mamy coraz więcej danych wskazujących, że metoda ta może wspierać regulację układu nerwowego i zmniejszać niektóre objawy związane z traumą”.

W pracy z człowiekiem właśnie taka ostrożność jest dla mnie bardzo ważna. Możemy korzystać z nowych metod, być otwarci na rozwój i jednocześnie nie obiecywać więcej, niż rzeczywiście potrafimy udowodnić.

06

Co może dać osobie po chorobie lub operacji?

Każdy człowiek jest inny, dlatego również cele treningu mogą być różne. Dla jednej osoby najważniejsza będzie poprawa jakości snu, dla innej łatwiejsze wyciszanie się po stresującym dniu, dla kolejnej lepsza koncentracja albo zmniejszenie nadmiernego pobudzenia. Czasami najważniejsza zmiana nie jest spektakularna. To nie musi być moment, w którym ktoś nagle mówi: „Już się niczego nie boję”. Bardziej chodzi o to, że zaczyna szybciej wracać do równowagi.

Coś go przestraszyło, ale po chwili potrafi się uspokoić.

Pojawia się trudna myśl, ale nie musi od razu za nią podążać.

Ciało wysyła sygnał, ale nie oznacza on automatycznie katastrofy.

To właśnie może być bardzo ważnym elementem zdrowienia: odzyskiwanie poczucia wpływu.

Choroba często odbiera człowiekowi poczucie kontroli. Nagle ktoś inny mówi nam, kiedy mamy zrobić badanie, kiedy przyjść na wizytę, jakie leki przyjmować i jak długo ograniczać aktywność. To konieczne i potrzebne, ale psychologicznie może być trudne. Dlatego możliwość aktywnego uczestniczenia w procesie regulowania własnego organizmu może być ważnym doświadczeniem. Z osoby, której „coś się przydarzyło”, stopniowo stajemy się osobą, która może coś zrobić dla siebie.

07

Młode kobiety potrzebują szczególnej uważności

W przypadku młodych kobiet dochodzi jeszcze jeden bardzo ważny element. Choroba może zmienić relację z własnym ciałem.

Kobieta, która wcześniej traktowała swoje ciało jako coś oczywistego, nagle zaczyna je obserwować. Pojawiają się blizny, ból, ograniczenia, zmiany wyglądu, czasami zmiany związane z funkcjami hormonalnymi czy seksualnymi. Może pojawić się wstyd, złość, żal albo poczucie utraty części siebie. Czasami kobieta patrzy w lustro i widzi nie tylko swoje ciało, ale przede wszystkim to, co się z nim wydarzyło.

Pytania, które mogą pojawić się po chorobie

„Tutaj była operacja”.

„Tutaj jest blizna”.

„Tutaj coś się zmieniło”.

„Czy nadal jestem atrakcyjna?”

„Czy partner nadal będzie mnie tak postrzegał?”

„Czy będę mogła mieć dzieci?”

„Czy moje życie będzie wyglądało tak jak wcześniej?”

To są pytania bardzo osobiste, ale jednocześnie bardzo ludzkie. Dlatego wsparcie psychologiczne po chorobie nie powinno ograniczać się do powiedzenia: „Musisz zaakceptować swoje ciało”. Akceptacja nie jest decyzją podjętą jednego dnia. To proces. Czasami trzeba najpierw pozwolić sobie na złość, smutek, żal i strach, zanim pojawi się możliwość spokojniejszego spojrzenia na siebie.

08

Nie musimy być spokojni cały czas

Jedną z rzeczy, które chciałabym szczególnie podkreślić, jest to, że celem pracy nad regulacją nie jest osiągnięcie stanu, w którym nigdy się nie denerwujemy. Nie jesteśmy stworzeni do ciągłego spokoju. Potrzebujemy pobudzenia, kiedy trzeba działać. Potrzebujemy mobilizacji, kiedy pojawia się wyzwanie. Potrzebujemy również odpoczynku i regeneracji. Problemem nie jest więc sam stres. Problem pojawia się wtedy, kiedy organizm ma trudność z powrotem do równowagi. Dlatego zamiast uczyć się, jak „nigdy się nie denerwować”, warto nauczyć się szybciej zauważać, co się z nami dzieje, i mieć własne sposoby powrotu do równowagi. Dla jednej osoby będzie to oddech, dla innej spacer, ruch, rozmowa, muzyka, kontakt z bliską osobą, praca z ciałem czy psychoterapia. Dla części osób pomocny może być również biofeedback lub neurofeedback. Nie chodzi o znalezienie jednej magicznej metody. Chodzi o stworzenie własnego zestawu sposobów, które pomagają nam wracać do siebie.

09

Najważniejsze rzeczy nie zawsze widać w dokumentacji medycznej

W dokumentacji możemy przeczytać, jaki był zabieg, jaki jest wynik badania i jakie zalecenia otrzymał pacjent. Znacznie trudniej zapisać tam, że ktoś od kilku tygodni boi się zasnąć, ponieważ boi się, że obudzi się z bólem. Nie jest napisane, że młoda kobieta przestała patrzeć w lustro, że ktoś odwołuje spotkania, bo nie ma siły tłumaczyć innym, dlaczego „niby już wszystko jest dobrze”, a on nadal nie czuje się sobą. To właśnie dlatego tak potrzebne jest holistyczne spojrzenie na człowieka. Ciało potrzebuje leczenia. Psychika potrzebuje zrozumienia. Układ nerwowy potrzebuje możliwości powrotu do równowagi, a człowiek potrzebuje poczucia, że nie jest pozostawiony sam sobie z tym, czego często nie widać.

Zdrowienie nie kończy się zawsze w momencie, kiedy kończy się leczenie. Czasami właśnie wtedy zaczyna się kolejny etap - powrót do życia, do relacji, do aktywności i do zaufania własnemu ciału. Właśnie na ten temat chciałabym rozmawiać podczas konferencji, na której będę miała przyjemność wystąpić jako prelegentka.

Będę mówić o tym, co dzieje się z psychiką i układem nerwowym człowieka w obliczu choroby, operacji i doświadczeń traumatycznych. Opowiem o tym, dlaczego czasami medycznie „jest już dobrze”, a psychicznie wciąż jesteśmy w stanie gotowości. Porozmawiamy również o młodych kobietach i o tym, jak choroba może wpływać na ich poczucie bezpieczeństwa, kobiecości, atrakcyjności i sprawczości.

Poruszymy temat - czym jest neurofeedback, na czym polega jego działanie i w jaki sposób może być wykorzystywany jako element wspierania regulacji układu nerwowego. Nie zabraknie również praktycznego spojrzenia na to, co każdy z nas może zrobić dla siebie, kiedy pojawia się napięcie, lęk czy poczucie, że własne ciało przestało być bezpiecznym miejscem.

Chciałabym, żeby to spotkanie nie było kolejnym wykładem, podczas którego słuchamy trudnych terminów i po godzinie wychodzimy z głową pełną informacji. Chciałabym, żeby każdy mógł znaleźć w nim coś dla siebie. Może ktoś pomyśli o własnej chorobie. Ktoś inny o operacji, którą przeszedł kilka lat temu. Ktoś przypomni sobie bliską osobę, która po leczeniu długo nie mogła wrócić do dawnego życia. Być może ktoś po prostu po raz pierwszy zrozumie, dlaczego jego ciało reaguje lękiem, mimo że rozum mówi: „przecież nic się teraz nie dzieje”. Ponieważ  czasami potrzebujemy nie kolejnego argumentu, że powinniśmy być silni. Potrzebujemy zrozumieć, co się z nami dzieje i kiedy zaczynamy rozumieć swoje ciało i swój układ nerwowy, możemy zacząć budować z nimi inną relację - mniej opartą na walce, a bardziej na współpracy.

Masz pytania po lekturze?

Chętnie opowiemy więcej o działaniach Fundacji i o tym, jak możesz się włączyć albo skorzystać ze wsparcia.

Dbamy o Twoją prywatność

Używamy plików niezbędnych do działania strony (sesja, bezpieczeństwo formularzy), a po Twojej zgodzie także analitycznych (Google Analytics) i marketingowych. Wybierz jedną z opcji. Szczegóły w Polityce prywatności.